Powieści Małgorzaty Musierowicz cieszą się dużym powodzeniem wśród
młodzieży. Ja także przeczytałam „Opium w rosole" z dużym
zainteresowaniem, chociaż dawno już przestałam być nastolatką. O
popularności utworu niech świadczy fakt, że był on kilkakrotnie
wznawiany ( I wydanie w 1986, II wydanie 1988, III wydanie 1990 –
„Nasza Księgarnia", Warszawa), dodruki są prowadzone przez różne
wydawnictwa i trwają do tej pory. Powieść została napisana w grudniu
1983 roku. Jej akcja rozgrywa się w Poznaniu od niedzieli 30 stycznia
1983 do czwartku 17 marca 1983roku w trudnej sytuacji społecznej. W
kraju kolejki w sklepach, system kartkowy – ciężka atmosfera
pogrudniowego czasu. Wokół panuje przygnębienie, lęk przed
przyszłością, smutek i niejednokrotnie rozpacz. W takich chwilach
rodzina i dom stają się jedynym oparciem. Autorka wiernie przedstawia
realia życia codziennego. I tak Gabrysia Borejko usiłuje poradzić
sobie z kartkami na mięso...Sama wychowuje córeczkę Pyzunię, bo mąż
uciekł z kraju do Australii. Piotr Ogorzałka stracił pracę i chociaż
był z wykształcenia inżynierem rozwoził wyroby pamiątkarskie po różnych
sklepach, aby zarobić na życie. Także u Borejków ojciec rodziny
przebywa gdzieś w Polsce...Został internowany za działalność
opozycyjną. Podobny los spotkał rodziców Janki Krechowicz i ojca Jacka
Lelujki. Z powodu swych poglądów również profesor Dmuchawiec zmuszony
został przejść na emeryturę. Na akcję książki składają się dwa wątki:
jeden z nich obejmuje historię sześcioletniej Aurelii, przybierającej
różne nazwiska (Lompke, Sztompke, Trompke, Bombke, Rombke, Pomke);
drugi zaś dotyczy uczuć, jakich doświadczają Kreska, Maciek i Matylda.
Mała dziewczynka, podająca się za Genowefę, to postać dość
tajemnicza. Często odwiedza Lewandowskich, Borejków i inne rodziny,
oznajmiając, iż przyszła na obiadek. Wkrótce okazuje się, że jest nią
Aurelia Jedwabińska, która systematycznie popołudniami ucieka ze swego
domu. Dziewczynka apatyczna i zastraszona w domu jest zupełnie inna
wobec obcych ludzi: uśmiecha się, jest ufna i szczera. Ucieka od
chłodnej i zasadniczej mamusi (Ewy Jedwabińskiej), która na domiar
złego jest nauczycielką, wychowawczynią Kreski i Jacka – nastolatków
ukazanych w wątku miłosnym. Mama Aurelii zawsze nienagannie ubrana ma
zajęcia w Zakładzie Psychologii, robi doktorat, w ogóle dużo
pracuje...Bezradna jest jednak w roli matki i wychowawczyni. Nie
znajduje wspólnego języka z młodzieżą, która odgradza się od
zakłamanego pedagoga murem milczenia. Pani Ewa nie czuje, że staje się
śmieszna, cytując złote myśli będące w sprzeczności z jej zachowaniem.
Ofiarą tych napięć szkolnych i domowych jest Aurelia, która źle czuje
się w nieprzytulnym czarno-białym, wymuskanym mieszkaniu i boi się
własnej matki. Jej losy splatają się z każdym z bohaterów książki. Jest
u Maćka, u Matyldy, u państwa Lewandowskich, u Borejków, u profesora
Dmuchawca, u Kreski, za którą przepada.
Tutaj dziecko czuje się dobrze,
jest śmiałe, otwarte, prosi o jedzenie, uśmiecha się i opowiada z
ożywieniem. W domu czuje się źle. Z panią Lisiecką, jej opiekunką,
brakuje dziewczynce kontaktu psychicznego. Aurelia bardzo lubi
szmacianego pieska, przytulankę, której nie pozwala jej trzymać matka.
W końcu w przypływie złości wyrzuca tę zabawkę, a dziecko ucieka z
domu. Doświadczając cierpienia i strachu o córkę, zmienia się i staje
się czuła i wyrozumiała. Pomagają jej w tym rady pani Borejkowej. Jest
zdumiona, że u obcych z apetytem zjada rosół, którego w domu tak nie
cierpi. W końcu zrozumie, iż dziecku trzeba okazać chociaż trochę serca
– to właśnie to tytułowe opium, pod wpływem którego dziecko czuje się
kochane i bezpieczne. Drugi wątek opowiada o problemach sercowych
Kreski (Janiny Krechowicz). Jest ona wnuczką profesora Dmuchawca,
przyjechała z Wrocławia do dziadka, bo zabrakło jej opieki rodziców.
Chodzi do liceum, dawnego miejsca pracy profesora, i ma kłopoty z
matematyką, więc Maciek Ogorzałka pomaga jej w nauce. Trudna sytuacja
materialna zmusza ją do zarabiania szyciem. Sama też ubiera się według
własnego pomysłu i wykonania. Jest zakochana w Maćku, który z kolei
ugania się za Matyldą. Ta 17-letnia dziewczyna jest przeciwieństwem
Kreski. Bardzo dobrze sytuowana mieszka w willi, ojciec pracuje w
Libii, matka jako stomatolog. Urodziwa Matylda ubiera się pięknie, ale
jest pustą dziewczyną, czego Maciek na początku nie widzi. Kreska
bardzo cierpi z tego powodu, pomaga jej jednak w trudnej sytuacji
kolega szkolny – Jacek Lelujka. Dzięki jego obecności u boku Janki
Maciek zdaje sobie sprawę z uczuć, jakie żywi do tej dziewczyny.
Wszystko kończy się dobrze: koniec miłosnych perypetii i wspólna
wyjście do Opery Poznańskiej tym razem udane. Uroki i problemy
młodości zostały opowiedziane ciekawie. Autorka z iście malarską
zręcznością portretuje osoby i zdarzenia. Optymistycznie nastraja też
propagowana przez panią Musierowicz postawa życiowa: należy
przezwyciężać własny egoizm i kształtować w sobie tolerancję wobec
innych. Ciepło, życzliwość, potrzeba życia rodzinnego, zrozumienia,
szacunek dla drugiego człowieka – to przesłanie tej powieści.