Search
×

Sign up

Use your Facebook account for quick registration

OR

Create a Shvoong account from scratch

Already a Member? Sign In!
×

Sign In

Sign in using your Facebook account

OR

Not a Member? Sign up!
×

Sign up

Use your Facebook account for quick registration

OR

Sign In

Sign in using your Facebook account

Czas ognia

Book Review   by:Chrabja     Original Author: Jeanne Kalogridis
ª
 
Jest rok 1357, szaleje Święte Oficjum, na ziemiach francuskich toczy się – ze zmiennym szczęściem – wojna 100-letnia między Plantagenetami i popierającymi ich Anglikami, a panującymi ówcześnie we Francji królami, na dodatek w Europie szaleje zaraza. Inkwizycja ma więc pełne ręce roboty – wszak trzeba znaleźć odpowiedzialnych zarówno za porażki Francuzów, jak i za zarazę, która – absolutnie demokratyczną będąc – na równi traktuje bogatych i biednych.
Zasadniczy wątek powieści rozgrywa się na styku dwóch osób: mniszką, Marie Francois, aresztowaną pod zarzutem bycia czarownicą i początkującym inkwizytorem – jest to jego druga sprawa – dominikaninem Michelem. Wokół nich, a ściślej rzecz biorąc wokół Marie, toczy się cała akcja. Marie – jak to w takich sytuacjach bywa – poddana zostaje torturom, które stosuje się w takich wypadkach, by wydobyć z ofiary potrzebne zeznania. Marie jest osobą ze wszech miar pasującą do podejrzeń, bowiem – jest córką wieśniaka, urodziła się w „czepku”, nadano jej na dodatek imię Sybilla – jest w młodości wychowywana przez babkę, która przekazuje jej elementy tajemniczej „wiary przodków’, w której zaiste można się dopatrzyć elementów magii – zwłaszcza, że przeszła coś na kształt specyficznej inicjacji, która miała pomóc jej wkroczyć na drogę do stania się Boginią. Babka nauczyła ją na dodatek położnictwa i przekazała podstawy wiedzy tajemnej. Trudno się więc dziwić, że Święte Oficjum ją właśnie upatruje sobie za ofiarę i ją właśnie – w szeregu innych – obwinia i o zarazę, i o niepowodzenia wojenne. Kwestią pozostaje tylko wyciągnięcie z niej odpowiednich zeznań – od czegóż jednak są wspomniane już tortury.
Michel, jej inkwizytor i spowiednik zarazem, pełen jest jednak wątpliwości – z jednej strony jest to druga sprawa, jaką prowadzi – nie grzeszy więc doświadczeniem, nie zdążył się też znieczulić na racje, jakie przedstawia mu podsądna, z drugiej zaś widzi, że Marie zasadniczo powinna zostać oczyszczona z podejrzeń, bo to wszystko, co przekazała jej babka, odeszło gdzieś w niepamięć w trakcie klasztornego życia. Michel podlega jednak odgórnym naciskom – wina ma być udowodniona i koniec, a Marie ma spłonąć na stosie. Nie chcąc się temu poddać, Michel stawia sobie za punkt honoru obronę Marie, ale stawką w końcu okazuje się jego przyszłość; już nie jako Michel, brat zakonny, ale jako Luc – osoba niejako „cywilna” zostaje zaciągnięty na miejsce kaźni.
Tłem tych wydarzeń jest wojna stuletnia i sceny z kraju ogarniętego zarazą, do których to autorka czyni częste dygresje; tłem są też na poły mistyczne, na poły fantastyczne wizje i przeżycia Marie, co w sumie nieco burzy porządek akcji, bowiem nawet retrospekcje w edukację Marie, pobieraną u babki, niewiele wyjaśniają. Odnieść można wrażenie, że Kalogridis nie do końca była zdecydowana, czy napisać rzetelną powieść historyczną, bo trzeba przyznać, że realia epoki oddaje wiernie i dużą pieczołowitością, czy też napisać powieść z gatunku fantasy – dla dorosłych oczywiście. Zachwiane są bowiem proporcje pomiędzy tym, co fantastyczne a tym, co realne i w rezultacie czytelnik może czuć się nieco zagubiony; niemniej – jeśli chodzi o rozwój akcji, o stopniowe budowanie napięcia, o oddanie przeżyć zarówno Marie, jak i Michela – powieść „się czyta”. Fakt, że magiczno-mistyczne wtręty mogą mniej wyrobionego czytelnika skutecznie zirytować i w rezultacie odstraszyć, ale nie jest to jeszcze jedna powieść z cyklu „magia i miecz”, ze standardowymi smokami, czarownicami itp. Szkoda może tylko, że autorka nie pokusiła się o rozwinięcie, a tym samym uprawdopodobnienie wątku edukacji pobieranej przez Marie – tak, by tajemnicza „wiara przodków” i wstąpienie przez Marie na drogę do zostania Boginią stała się nieco bardziej zrozumiała. Dopisanie takiej swoistej ideologii, i to w – wydawałoby się – nieco niedokończony sposób, jednak burzy porządek rzeczy i los Marie, jej koniec na stosie, zdaje się być najzupełniej przypadkowy. Tak jednak w tej epoce było – co między wierszami można zresztą wyczytać.
Ciekawie wypada relacja pomiędzy przerażoną, skatowaną, ale w jakiś perwersyjny sposób szczerą ofiarą – Marie i jej inkwizytorem, a zarazem spowiednikiem Michelem, który zdaje się być coraz bardziej oczarowany (bez udziału żadnej magii) jej otwartością i szczerością.
Bonus – moja opinia:
Jeśliby doszło do tłumaczenia na język rodzimy, należałoby tłumacza uczulić na to, by albo większy nacisk położył na oddanie realiów epoki – wtedy książka zyska walor nieco historyczny, lub też na magię – wtedy będzie to fantasy, ale z gatunku tych ambitniejszych.
Za położenie nacisku nie rozumiem tu bynajmniej żadnych skrótów, ale taką manipulację tłumaczeniem, żeby na plan pierwszy wyszedł jeden lub drugi aspekt powieści.
Czy warto ją tłumaczyć i czy będzie się sprzedawać? Trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć – jest przecież na rynku księgarskim mrowie książek o podobnej nieco tematyce, mrowie fantasy, sporo książek historycznych z różnych epok. I owszem – średniowiecze nie jest epoką zbytnio eksploatowaną od czasów Murice Druona i „Królów przeklętych” (w których nota bene też było nieco magii i czarnoksięstwa – jednak nie tak wiele, jak w „Czasie ognia”). Może warto nieco zaryzykować i puścić książkę na rynek?
Jednak w takim wypadku sugerowałbym dość mocną promocję.
Published: April 23, 2006   
Please Rate this Review : 1 2 3 4 5
Translate Send Link Print
X

.