Write and Get Paid
Use our content
Sign up
What is Shvoong?
Sign In
Email
Password
Sign In
Remember my username
Forgot your password?
Summaries and Short Reviews
home
Books
Biographies
Children's literature
Classic literature
How to, User Guides & Manuals
Mystery & Thrillers
Novels
Romance
Science Fiction & Fantasy
More
Internet & Technology
Blogs
Gaming
Leisure and travel
Mobile
News
Portals
SEO
Software
More
Movies
Action
Adventure
Biography
Comedy
Documentary
Drama
Romance
Thriller
More
Science
Agronomy - Agriculture
Architecture
Astronomy
Biology
Engineering
Mathematics
Physics
Statistics
More
Arts & Humanities
Art History
Arts
Christian studies
Film and theater Studies
History
Musicology
Philosophy
Religious Studies - General
More
Business & Economy
Accounting
Small Business & Entrepreneurship
IT
International Business
Marketing & Sales
Human Resources
Management & Leadership
Real Estate
More
More
Back
Law & Politics
Law - General
Criminal Law
Corporate Law
Constitutional Law
Politics - General
Contemporary Theory
Comparative Politics
Political Economy
More
Social Sciences
Anthropology
Communications Media Studies
Economics
Education
Political Science
Psychology
Sociology
Medicine & Health
Alternative Medicine
Comparative Medicine
Dermatology
Genetics
Gynecology
Investigative Medicine
Neurology
Nutrition
More
Newspapers
Australia
Canada
China
Iraq
Israel
United Kingdom
United States of America
Spain
More
.
Languages
English
Español
Português
polski
عربي
Български
简体中文
čeština
Dansk
Nederlands
English
فارسي
suomi
Français
ქართული
Deutsch
Ελληνικά
עברית
हिंदी
Magyar
Indonesia
Italiano
日本語
한국어
Melayu
Norsk
polski
Português
Română
русский
Српски
Español
Svenska
ภาษาไทย
繁體中文
Türkçe
Узбек тили
Tiếng Việt
Shvoong Home
>
Books
>
Short Stories & Novellas
>
Janek Summary
.
Janek
Book Review
by:
nace
Original Author:
nace
Summary rating: 5 stars
(2 Ratings)
Visits : 56
words:900
Comments : 0
This abstract was translated from
Janek
Wybrałam się, by zobaczyć czy huczy na Zapaśnej Łące. Dobrze, że spotkałam po drodze Lucię, a za nią z zarośli
wylazł syn Jan ze szkapą. I tak znalazłam się w ich chacie. Jan pod kuchnią zaraz rozpalił i kazał mi się rozebrać,
bo
miałam na sobie prawie wszystko mokre. Protestowałam... Dobrze, że oczy przymykał. A Lucia? A Lucia podała mi pajdę chleba z miodem, i caluśki kubeczek mleka i to wszyściuśko spałaszowałam... Dalsze wydarzenia potoczyły się niespodziewanie szybko. Nie nocowałam
jeszcze
w leśniczówce. A po kolacji Janek szepnął mi do ucha, że zaprasza na spacer. Oczywiście skorzystałam z tej możliwości. Takie spotkanie po latach na pewno będzie wystrzałowe, pomyślałam w duchu. Ależ z Janka mruk nad mruki, odpowiadał na moje pytania tak lub nie. Ostatecznie dotarliśmy do dużej polany, ogrodzonej żerdziami. Księżyc świecił mocno. Zrobiło się romantycznie i ciekawie. Usiedliśmy koło siebie.
- Muszę ci coś powiedzieć, bo jak teraz nie powiem, to już nigdy się nie zdecyduję... bardzo mi się podobasz.... masz kogoś?
- Ależ Janku ...nie mam. Oczywiście kłamałam, jak z nut, bo miałam narzeczonego Marka.
- Pamiętasz, jak zaprosiłem cię do tańca na szkolnej zabawie? Odmówiłaś mi, ale Jurkowi nie... poczułem się wtedy głupio... podkochiwałem się w tobie, wiesz o tym?
- Janku – przerwałam - naprawdę nie pamiętam. Byliśmy tacy młodzi, mieliśmy po dwanaście lat, nie pamiętam. Uśmiechnęłam się do niego.
- Tak, ale nadal nie przestawałem cię kochać. Po maturze też wybierałem się na medycynę, tak jak ty ... w ostatniej chwili zrezygnowałem.
Jego dłonie dotykały mojej twarzy, ujął mnie wpół i przytulił. Zrobiło mi się gorąco. Uff. Taka nieoczekiwana sytuacja. Troszeczkę niezręczna. Jak mam się zachować? Co robić? ...leśni duszkowie pomóżcie.
- Nie bój się Julka... marzyłem o takiej chwili - pogłaskał mnie po twarzy. Czułam jego oddech na szyi, potem musnął mnie lekko opuszkami palców po ustach i z lekka pocałował. Siedziałam jak sparaliżowana. Nic nie robiłam. Nic nie protestowałam. Zaskoczył mnie! Nie wiedziałam, że czuje się aż tak samotny.
- Mogę cię jeszcze raz pocałować? – zapytał.
- Tylko troszeczkę – powiedziałam tak, bo zrobiło mi się żal Janka, ale i mając na uwadze oczywiście, Marka. Zgodziłam się na ten eksperyment z czystej ciekawości. A on już całował mnie, delikatnie, spokojnie. Ciekawe gdzie się tego nauczył, ten niby samotny mężczyzna.
- Janku, całuj - powiedziałam w końcu. Oczywiście tak powiedziałam, bo byłam ciekawa co będzie jeszcze dalej, za tym zakrętem, jak się zachowa. A on? A on szarżował pocałunkami. Z pieszczot lekkich, delikatnych zamienił w gwałtowne, namiętne i gorące. Coś mamrotał, szeptał i ...całował. Pachniał lasem. Był taki bezpośredni, miły i delikatny. Powtarzał, że kocha tylko mnie... Czyżby?... Nie spotkał w życiu pan leśniczy tej jednej, jedynej? Nie wierzę! Ciekawa praca i niezły wypoczynek. Zostać żoną pana leśniczego, mieszkać w lesie, fajnie... Był przystojnym mężczyzną. Fakt, że mieszka z dala od ludzi. Ale to nie problem dzisiaj dla młodego człowieka. I wtedy nieoczekiwanie, ku mojemu zdumieniu poczułam, że rozgrzewa pocałunkami moje ciało. Miałam mu powiedzieć, by tak nie robił. Niestety, nie protestowałam. Pozwalałam mu na pieszczoty. Dlaczego? Nie rozumiałam samej siebie. I co teraz będzie? Było mi z nim dobrze. Może ta chwila, to miejsce, ta noc i on taki delikatny i czuły, pan leśniczy. Miałam już powiedzieć, by zaprzestał całowaniu, ale znowu byłam ciekawa, jak daleko posunie się Janek... ba, odpowiedziałam na jego pieszczoty. Najpierw z grzeczności, a potem... A potem to on zaczął ciężko sapać, dyszeć i przytulał się coraz bardziej, i czekał na moją odpowiedź, i prosił...czy może...bo...był gotowy... Zamknęłam oczy. Zebrałam wszystkie swoje siły i możliwości ... i odmówiłam. - Janku... zaczekajmy... proszę...muszę przemyśleć. Nie jestem jeszcze gotowa do podjęcia tak ważnej decyzji. I ta nocsprawiła, że ... lepiej wracajmy do leśniczówki. Skoro świt muszę być do domu. Uśmiechnęłam się do Janka. Ujęłam go za ręce, by nie poczuł się po raz drugi odrzucony. Prosiłam go o czas, że muszę to wszystko przemyśleć. Przecież nie powiem mu, że go nie kocham. Przed leśniczówką raz jeszcze zapewnił mnie o swoim uczuciu, i że czekać będzie choćby rok, aż podejmę właściwą decyzję, i zaprosił mnie na Kupałę. To było miłe z jego strony. Długo nie mogłam zasnąć. Spałam na poddaszu. Jakoś tak było mi duszno, chyba zbierało się na burzę. Otworzyłam okno i zobaczyłam Janka. Czyżby raz jeszcze wybrał się na spacer. Cofnęłam się do tyłu, spojrzał w moje okno. Szedł powoli w kierunku polany. Chyba też nie mógł spać. Tak, to było dwadzieścia kilka lat temu. A dzisiaj? A dzisiaj będę potrzebowała jego pomocy. Powróciłam w rodzinne strony. Zamierzam zbudować dom. Jaki on będzie jeszcze nie wiem. Muszę się wybrać do Janka, by porozmawiać o możliwości zakupu budulca. Na pewno coś doradzi. Ciekawe co powiemy sobie po tylu latach nie widzenia się. Nawet nie wiem czy założył rodzinę.
Wpisz t³umaczenie w tym miejscu.
Published:
May 18, 2007
Please Rate this Review :
1
2
3
4
5
Rating :
1
2
3
4
5
Thank you for your rating
More in Short Stories & Novellas
How William Gibson Connects Two Worlds in Johnny Mnemonic
The Differences in Raymond Carver's The Bath and A Small Good Thing
Hot Water Music
Odessa Tales
In The Gloaming
Janko Muzykant
Most Popular
Add your comment
Translate
Send
Link
Print
Next Summary
Bookmark & share this post
facebook
twitter
delicious
more
People who read this review also read:
Polskie ebay
Genesis
Platforma
Czas ognia
kmicic
Lalka Lalka
Tags
Br
Jeszcze
Bo
Tag this abstract
Read
best seller
reviews
.
Tags
Shvoong
Advertise with us
Link to us
User agreement
Contact us
Site map
Affiliates
What is Shvoong?
Blog (New!)
Summaries
Book Reviews
Movie Reviews
Best Sellers
Game Reviews
Summarizer
Forum
Report Violation
US offices: : Shvoong Ltd. 80 Broad Street, New York, NY 10004, USA